30 lipca 2015

Kasia & Marcin – Ślub na Krakowskim Przedmieściu

Z Kasią i Marcinem poznałam się na jednej z wycieczek po Europie. Co ciekawe, po raz pierwszy widzieliśmy się w autobusie na Ursynowie wiozącym nas na lotnisko, potem na lotnisku Rodos. Razem zastanawialiśmy się jak najlepiej dotrzeć do miasta. Podczas pobytu na wyspie nie spotkaliśmy się ani razu. Tylko w drodze powrotnej z Grecji złapaliśmy się wspólnie na jakimś przystanku autobusowym. Wino w samolocie zawiązało znajomość :)

Kasia opowiadała jak Marcin oświadczył jej się w Lindos, miejscu które też zwiedzaliśmy kilka dni wcześniej! To było niesamowite, kiedy poprosili abym uwieczniła ich ślub, tym bardziej, że od razu czułam, że to super ludzie! :)
Przygotowania w rodzinnym domu Kasi, w którym makijaż wykonała Magda Bogusz, następnie przejazd zabytkowym Daimlerem pod kościół na Krakowskim Przedmieściu. Uroczystość była bardzo ładna, wzruszająca.. Szczególnie zapadł mi w pamięć obrazek, kiedy po założeniu obrączek, Kasia złapała Marcina za palec.. i przytrzymała chwilę. Tak jakby miało to przypieczętować „JUŻ! JESTEŚMY RAZEM” :) było to bardzo urocze.

Wyszliśmy na zewnątrz i choć pogoda nie była wymarzona, było pięknie. Świetną niespodziankę zrobili judocy, z którymi Marcin trenował kilka lat wcześniej.
Udało nam się też wyskoczyć na szybką mini sesję na warszawskiej Starówce, podczas gdy goście byli zabawiani już przez DJa Stefana. Wesele w bardzo ładnym hotelu Mela Verde trwało do białego rana. A jak bawili się goście..? To oceńcie już sami! ;)

Plenerowa sesja ślubna klik TUTAJ.
1 (78)-daimler-warszawa1 (38)-kosciol-w-warszawie 1 (83)-retro-samochod-do-slubu-warszawa1 (136)-romantyczne-zdjecia-slubne1 (73)-judoka   Więcej zdjęć Kasia & Marcin – Ślub na Krakowskim Przedmieściu

19 czerwca 2015

Sesja zdjęciowa – prezent dla taty

Ta sesja była prezentem dla Taty na zeszłoroczny Dzień Ojca. Wszystko sprytnie  ukartowane w sekrecie przez Mamę. Dzieci na początku wcale nie wiedziały co się zaraz stanie i co robi obca dziewczyna z aparatem w domu ich cioci. Po chwili kiedy wszystko stało się jasne rozpoczęłyśmy z Karoliną (mamą dzieciaczków) dobór stylizacji. Kiedy maluchy znudziły się już przebieraniem i ,,pozowaniem jak prawdziwi modele”, rozpoczęła się zabawa. Bieganie, łaskotki, śpiewanie piosenek. I to właśnie z tego czasu wybrałyśmy najlepsze ujęcia. Dzieci najpewniej czują się w naturalnych sytuacjach, nie nadętych i sztucznych. Sprzeciwy w stylu „ja już nie chcę!” załatwiłam prośbą o zaśpiewanie piosenki siedząc po turecku na trawie. I bum! Mamy kolejne ujęcia małej modelki :)

Choć już możesz nie zdążyć umówić się na taką sesję dla Taty, wykorzystaj inną okazję! Idzie lato, piękna pogoda, słońce i wysoka temperatura sprzyjają takim rodzinnym sesjom.

0 (1b)-sesja-dziecieca-warszawa0 (4)-rodzinne-zdjecia-warszawa Więcej zdjęć Sesja zdjęciowa – prezent dla taty