To był wyjątkowy ślub. Brak gości, tylko młodzi i świadkowie, zamiast profesjonalnego operatora – telefon ustawiony na podkładce na biurku urzędnika, rezerwacja terminu u mnie na miesiąc przed uroczystością – to tylko niektóre elementy, które o tej wyjątkowości zaświadczyły. I nie powiem, że się nie obawiałam.. ponieważ nigdy nie fotografowałam tak kameralnej uroczystości. Jak w takiej chwili zrobić zdjęcia, aby nie wyglądało to pusto i smutno? Jak zrobić moment wyjścia i rzucania monet czy kwiatów? Nie będzie wielkiej kolejki ustawiających się chętnych do składania życzeń? Muszę przyznać, że było pięknie! Łzy wzruszenia siostry – świadkowej, toast w piwniczce urzędu, na którym czułam się zresztą jak gość ślubny, a nie „pracownik”, przejazd dorożką ulicami Warszawy, mini sesja w przepięknej restauracji i ogrodach z Warszawskim krajobrazem w tle. Było pięknie, na prawdę, zobaczcie sami!
Więcej zdjęć Reportaż ze ślubu tylko we dwoje – Warszawa
6 listopada 2015
Romantyczno zimowa sesja na Wrocławskim Rynku
Uwielbiam patrzeć na zakochanych :) fotografować, łapać ich emocje, relację między nimi – jeszcze bardziej! A gdyby dołożyć do tego okres świąteczny, lampki, choinki i dużo uśmiechu będzie najlepiej! :) Poniżej sesja Poli i Kacpra, zrobiona pewnego zimowego popołudnia na Wrocławskim Rynku.
Mała kawa i 30 minutowy spacer wystarczy na zrobienie kilku ujęć szczęśliwej, zakochanej parze! :)
Więcej zdjęć Romantyczno zimowa sesja na Wrocławskim Rynku
26 sierpnia 2015
SESJA WIZERUNKOWO-AKTORSKA – PAULINA ŁABA
Jeszcze przez chwilę, póki nie działa zakładka fotografii biznesowej, pokażę Wam tutaj moje sesje portretowe, aktorskie i wizerunkowe :)
To Paulina – jedna z moich pierwszych modelek. To właśnie na niej uczyłam się fotografować kobiety, wydobywać z nich piękno, pokazywać je najlepiej jak potrafię :) ta sesja była bardzo spontaniczna. Wiedziałyśmy tylko, że musimy zrobić kilka zdjęć do agencji aktorskiej, na których będzie widać nowy kolor włosów Pauliny (od zawsze była ruda! :D), jej uśmiech, kilka portretów na różnych emocjach.. przy okazji udało się zrobić kilka a la „boho” ujęć, które chyba są moimi ulubionymi :) i muszę przyznać, że super trudno wybrać mi na stronę główną 2 czy 3 zdjęcia mające Was zachęcić do kliknięcia w „WIĘCEJ ZDJĘĆ”! :) Koniecznie zobaczcie całą sesję!
30 lipca 2015
Kasia & Marcin – Ślub na Krakowskim Przedmieściu
Z Kasią i Marcinem poznałam się na jednej z wycieczek po Europie. Co ciekawe, po raz pierwszy widzieliśmy się w autobusie na Ursynowie wiozącym nas na lotnisko, potem na lotnisku Rodos. Razem zastanawialiśmy się jak najlepiej dotrzeć do miasta. Podczas pobytu na wyspie nie spotkaliśmy się ani razu. Tylko w drodze powrotnej z Grecji złapaliśmy się wspólnie na jakimś przystanku autobusowym. Wino w samolocie zawiązało znajomość :)
Kasia opowiadała jak Marcin oświadczył jej się w Lindos, miejscu które też zwiedzaliśmy kilka dni wcześniej! To było niesamowite, kiedy poprosili abym uwieczniła ich ślub, tym bardziej, że od razu czułam, że to super ludzie! :)
Przygotowania w rodzinnym domu Kasi, w którym makijaż wykonała Magda Bogusz, następnie przejazd zabytkowym Daimlerem pod kościół na Krakowskim Przedmieściu. Uroczystość była bardzo ładna, wzruszająca.. Szczególnie zapadł mi w pamięć obrazek, kiedy po założeniu obrączek, Kasia złapała Marcina za palec.. i przytrzymała chwilę. Tak jakby miało to przypieczętować „JUŻ! JESTEŚMY RAZEM” :) było to bardzo urocze.
Wyszliśmy na zewnątrz i choć pogoda nie była wymarzona, było pięknie. Świetną niespodziankę zrobili judocy, z którymi Marcin trenował kilka lat wcześniej.
Udało nam się też wyskoczyć na szybką mini sesję na warszawskiej Starówce, podczas gdy goście byli zabawiani już przez DJa Stefana. Wesele w bardzo ładnym hotelu Mela Verde trwało do białego rana. A jak bawili się goście..? To oceńcie już sami! ;)
Plenerowa sesja ślubna klik TUTAJ.
Więcej zdjęć Kasia & Marcin – Ślub na Krakowskim Przedmieściu